naturalny makijaż

Naturalnie promienna cera, delikatnie podkreślone oczy, usta w kolorze nude – tyle wystarczy, żeby wyglądać świetnie już od rana. Zwłaszcza, że tzw. „make up no make up” znów staje się szalenie modny, a wybór kosmetyków do jego wykonania jest coraz większy i bardziej zróżnicowany. Jednak, wbrew pozorom, neutralny makijaż niejedno ma imię. Jaki pasuje do Ciebie?Każdy kosmetyk należy dobrać do potrzeb naszej cery, typu urody oraz do okazji. Make up no make up jest o tyle uniwersalny, że można go dopasować do każdej karnacji i nosić od rana do wieczora, ewentualnie nieznacznie go modyfikując. Jednak dobór do rodzaju skóry pozostaje żelazną zasadą, od której powinniśmy rozpocząć kompletowanie naszego makijażowego must have.

roześmiana kobietaPodstawą makijażu jest oczywiście podkład. W makijażu naturalnym najlepiej sprawdzi się krem BB lub bardzo lekki fluid o płynnej konsystencji. Jeśli mamy cerę przetłuszczającą się czy mieszaną, szukajmy oczywiście kosmetyków typu oil-free, o właściwościach matujących czy antybakteryjnych, jednak w każdym przypadku najważniejsze jest nawilżanie. Nawet podkłady matujące nie powinny przesuszać skóry – sprowokują ją bowiem w ten sposób do jeszcze silniejszego wydzielania łoju. Cery normalne i suche zdecydowanie powinny postawić na silne nawilżanie – to nie tylko gwarancja dobrego stanu skóry, ale także tajemnica jej świetlistego wyglądu i idealnej gładkości. Nie szczędźmy więc sobie lekkiego, ale silnie nawilżającego kremu pod makijaż (świetne są takie w formie kremo-żelu, który nie spowoduje rolowania się kolejnych warstw kosmetyków). W podkładach, tak jak w kremach, szukajmy aktywnych składników nawilżających, takich jak gliceryna, sorbitol, kwas hialuronowy, naturalne nietłuste olejki.

W codziennym, naturalnym makijażu mat na twarzy nie powinien być totalny – postawmy raczej na delikatny glow, który doda nam świeżości. Dlatego pudrujmy twarz oszczędnie, najlepiej sypkim, drobno zmielonym pudrem o lekkich właściwościach absorpcyjnych. Zbyt gruba warstwa silnie matującego kosmetyku, zwłaszcza takiego w kamieniu sprawi, że twarz będzie wyglądać na zmęczoną, przesuszoną i „martwą”.

brązowe i beżowe cienie do powiek W makijażu oka najlepiej sprawdzą się cienie utrzymane w tonacji brązów, beżów lub delikatnych, przybrudzonych odcieni różu – w zależności od naszego typu urody ciepłych lub chłodnych. Świetnie sprawdzają się kolory typu taupe, czyli jasny, brązowo-szary odcień, niekiedy z delikatną nutą fioletu. Najlepiej wyglądają cienie matowe, ewentualnie rozświetlone na środku powieki lub w kąciku oka neutralną perłą. Cienie dozujemy oszczędnie, delikatnie konturując oko (zwykle ciemniejszą barwę aplikujemy w zewnętrzny kącik oka), starając się osiągnąć efekt „mgiełki” koloru (przyda się do tego celu puchaty, specjalnie wyprofilowany pędzelek do blendowania). Pamiętajmy też o utrwaleniu cieni – w wielu przypadkach w codziennym makijażu wystarczy po prostu korektor, jeśli nasze powieki mają tendencje do przetłuszczania zdecydujmy się raczej na kremową bazę pod cienie. Do zaakcentowania linii rzęs użyjmy brązowej (ewentualnie czarnej) kredki, którą delikatnie rozcieramy małym pędzelkiem. Tuszujemy rzęsy i oko gotowe. Te z nas, które lubią bardziej zaakcentować brwi (lub po prostu tego potrzebują), mogą pociągnąć je specjalną maskarą do brwi lub matowym cieniem – koniecznie w tonacji naszych włosów, w kolorze identycznym lub nawet o ton jaśniejszym niż nasze naturalne brwi (nie zapomnijmy na koniec ich wyczesać specjalną szczoteczką, zwłaszcza u nasady). Przyciemnione i mocno podkreślone są teraz oczywiście bardzo modne, ale w dziennym świetle i przy delikatnym z założenia makijażu wyglądają po prostu kuriozalnie.

W zasadzie teraz już wystarczyłby tylko błyszczyk i możemy wychodzić z domu, ale jeśli lubimy bawić się makijażem, możemy sięgnąć jeszcze po kosmetyk, który ożywi naszą cerę. Może to być róż w neutralnym brzoskwiniowym odcieniu lub puder brązujący w tonacji cieplejszej (prezentuje się najpiękniej, gdy jesteśmy lekko opalone) lub chłodniejszej (dla pań w typie urody „lato” i „zima”). Dozujmy te kosmetyki bardzo oszczędnie, zaledwie muskając pędzlem policzki i skronie. W dziennym świetle zarówno róż, jak bronzer czy puder do konturowania wyglądają o wiele jaskrawiej niż nam się może nam się wydawać, gdy malujemy się na przykład przy sztucznym oświetleniu w łazience.

Jeżeli nie możemy żyć bez szminki, przy tak neutralnym makijażu możemy pozwolić sobie na praktycznie każdy odcień. Najmodniejsze i idealne do noszenia za dnia są pomadki o matowym wykończeniu, w odcieniu nude i ciemnego, zgaszonego różu.

Taki makijaż, oprócz tego że w subtelny sposób upiększa i podkreśla to, co w naszej twarzy najlepsze, ma jeszcze tę zaletę, że jest wyjątkowo uniwersalny. Jego neutralność sprawia, że stanowi świetną bazę pod bardziej wyrazisty make up. Kiedy więc po pracy czeka nas randka czy ważne wyjście, wystarczy mocniej przypudrować twarz, nałożyć rozświetlacz na kości policzkowe, pomalować usta szminką w bardziej  zdecydowanym kolorze, linię wodną potraktować ciemną kredką czy nawet nanieść na dolną powiekę nieco błyszczącego cienia w jaskrawej barwie – i efektowny wieczorowy look gotowy.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *